Baśnie Dziewczynka i lalka

Baśnie

Jacob Grimm & 2 others

Dziewczynka i lalka

Chapter 28 of 28 7 min aloud CC BY-SA 4.0

Pamiętam czworokątny dziedziniec dużej kamienicy, wiecznie i nieruchomo wpatrzonej oknami w jeden punkt. Pamiętam za temi oknami przechodzące cienie i sylwetki cudzego życia; zieloną lampę, jakiegoś wiecznie piszącego starca na trzeciem piętrze, różową latarkę u młodej pani na drugiem, wiszącą matową lampę w jadalni pierwszego piętra, płomyki w kuchniach. Wszystkiemu temu przypatrywałam się często, wszedłszy na okno, gdy gęsty zmrok ogarniał dziedziniec, a tu i ówdzie zapalały się światła w oknach.

Ale najlepiej pamiętam w oknie trzeciego piętra jasną główkę dziewczynki, która ukazała się tam jakoś w dzień, spostrzegła mnie i od tego czasu często wdrapywała się na okno, ażeby patrzeć na mnie, przycisnąwszy do szyby wesoły nosek. Nasze dwie główki przyciągały jedna drugą do siebie niepowstrzymanem uczuciem sympatji dziecinnej i ciekawości. I pomiędzy córeczką poważnego urzędnika i córką ubogiej szwaczki, utworzył się telegraf z początku ruchami rąk, uśmiechami, znakami, aż nakoniec, pewnego pięknego dnia, zjawiły się arkusze papieru, na których z jej strony ogromnemi literami wymalowanemi pendzelkiem, umaczanym w czarnej farbie, wyczytałam: „Pokaż mi swoje zabawki“.

Z mojej zaś, wypisane węglem: „Nie mam żadnych“. W odpowiedzi na to spostrzegłam wyraz nadzwyczajnego zdziwienia; potem jasnowłosa dziewczynka szybko zniknęła z okna, a w dziesięć minut potem zjawiła się u nas pokojówka z prośbą do mamy, ażeby mi pozwoliła pójść pobawić się z ich panienką. W ten sposób zawiązała się przyjaźń, dzięki której poczułam po raz pierwszy nadzwyczajny pociąg do... lalki, tak, do cudownej lalki, należącej do Maryni, a noszącej poetyczne imię „Aldona“.

Dziewczynki mają zadziwiające przywiązanie do lalek. Małe serduszka widzą w lalkach coś żywego, coś, co je rozumie. Dziewczynki boso wstają z łóżeczek w nocy, ażeby zajrzeć, czy lalce nie zimno; opowiadają im one o swoich zmartwieniach i radościach szczycą się niemi jedna przez drugą, uczą je, każą im przeżywać wszystko, co same przeżywają, widzą, słyszą, uczą się na nich żyć, a głównie, kochać je, kochać instynktownie. Tak ja pokochałam Aldonę.

Spoglądałam z czcią pełną zachwytu na jej piękność, lękałam się dotknięcia jej sukni. Łagodna Marynia, ulegająca zwykle w zabawach mojej fantazji, mogła ze mną zrobić wszystko, co chciała, jednem zdaniem: „Nie dam ci się bawić z Aldoną“. O, z jakiemże biciem serca wyczekiwałam na tę chwilę, w której Aldona znajdzie się w moich rękach! A gdy ta chwila nadchodziła, jakież szczęście! Przyciskałam do siebie faworytkę, pocichutku całowałam ją, nadając jej najmilsze nazwy, jakie tylko umiałam, rozmawiałam z nią jak z żywą, opowiadałam jej wszystko, co robiłam i o czem wiedziałam.

A gdy trzeba było odchodzić i po mnie zjawiała się moja biedna mateczka, w swej szarej chustce, i czekała na mnie w kuchni, a ja przez całe pół godziny żegnałam się z Aldoną, rozstając się z nią z jakimś bólem; nasze ubogie komórki wydawały mi się ciemniejsze niż dawniej. W nocy mówiłam przez sen o Aldonie i widziałam ją we śnie. Rozłąka z tem kochaniem mojem sprawiała mi cierpienie, jak rozłąka z żywą istotą. I oto nadszedł dzień, który mi przyniósł najwyższą radość i najdotkliwszą niedolę mojego dzieciństwa.

Wracałam do domu sama. Niańka wyszła pocoś z kuchni, a Marynia wybiegła odprowadzić mnie. Aldonę trzymała w ręku., Kociu! Kociu! odezwała się do mnie szybko i ze wzruszeniem: chcę ci zrobić niespodziankę. Tylko nie mów nikomu., Nie powiem. Cóż takiego?, Weź Aldonę, daję ci ją! Nie wierzyłam własnym uszom., Darujesz mi ją? Mnie?, zawołałam, czując, jak wszystko cierpnie we mnie., No tak, tobie!, Ty kochasz ją więcej odemnie. Czy myślisz że ja tego nie widzę? Ja widzę.

Ciocia Zosia wzięła na wychowanie Józię, a ja tobie daję na wychowanie Aldonę. O małom się nie zatchnęła z szalonego zachwytu. Przyciągnęłam Aldonę do piersi i rozpłakałam się. Nie pomyślałam o tem nawet, że miłą dzieweczkę będą strofować za mnie, ani, że może nie pozwolonoby jej tego zrobić. Pojmowałam jedno jedynie; że Aldona jest moją, że marzenie moje zeszło na ziemię i że mam w ręku szczęście! Wyszłam jak obłąkana, zapomniawszy nawet podziękować Maryni, a w domu aż przestraszyłam mamę., Mamo! Mamusiu!

Aldona jest moją! Ona będzie u nas mieszkała, będzie spała ze mną, jeść będzie ze mną, matuchno! Gdzie moja chusteczka jedwabna, muszę ją owinąć! Położę ją na łóżeczku, a sama prześpię się na kanapie, dobrze, mamusiu? Uszyjesz jej jutro taką suknię, jak u tej pięknej damy na obrazku, prawda, mateczko? I drżałam jak w gorączce, i śmiałam się i płakałam. Mama wypytywała mnie, skąd mam lalkę, ja nie mogłam związać słów, jąkając Bóg wie co, a mama patrzyła na mnie ze smutnym uśmiechem.

Nagle roztworzyły się drzwi i weszła niania Maryni., Ładnie się pani córka sprawuje!, brutalnie zwróciła się do mamy:, mojej panience ściągnęła lalkę!, Co? zerwała się mama, blednąc. I ja zrozumiałam., Ja nie brałam! Marynia mi ją podarowała!, A juści, podarowała! Marysieńka moja, aniołek najmilszy, sama przyjmuje to złe na siebie. „Ja, powiada, podarowałam jej lalkę!“ Darowała? Ale i niania nie ślepa. Czy widziane to rzeczy, ażeby darmo dawać komu takie kosztowne przedmioty?, Kobieto, wy się mylicie!, wyrzekła mama, drżąc na całem ciele:, moja Kocia nie weźmie nic cudzego., Pani naturalnie wypada jej bronić, nieprzyjaźnie odparła służąca., Jak i co było, to rzecz nasza, a lalkę proszę oddać.

Mama wzięła lalkę z moich rąk i w milczeniu oddała ją niani. Ta wyrwała ją i trzasnąwszy drzwiami, wyszła. Nastąpiło milczenie. Mama spoglądała na mnie oczyma łez pełnemi, a potem spytała pocichu:, Kociu..., Ja nie brałam, nie brałam, mamusiu!, zachłyśnięta rozpaczliwem łkaniem krzyknęłam, rzucając się ku niej. Mnie Marynia dała ją na wychowanie, matuniu!, No dosyć, wierzę ci, kochaneczko moja! I mama pieściła i całowała mnie, ja zaś płakałam na jej kolanach, dopóki nie zasnęłam.

Do Maryni już mnie później nie zapraszano. Raz czy dwa razy jasna główka ukazała się w oknie z Aldoną... Aldoną! i posyła całusy, ale zaraz pokazywała się niańka i odciągała ją. Wkrótce potem, dla jakichś powodów, jej rodzice wyprowadzili się z tego domu i w znajomym oknie dawnego dziecinnego pokoju ukazały się głowy uczennic modnej krawcowej. Ja w to okno nie patrzałam nadal. Gwiazdka., Mama za ostatni grosz kupiła mi za kilka marek nietłukącą się lalkę.

Podziękowałam, ale nie bawiłam się tą lalką. Na szarem tle moich wspomnień dziecinnych, jak plama jasna, występuje obraz cudownej mojej Aldony. KONIEC Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Bracia Grimm i tłumacza: Bolesław Londyński.

Shared under a licence Polish Wikisource CC BY-SA 4.0

“Baśnie” by Wikisource contributors, from Polish Wikisource (https://pl.wikisource.org/wiki/Ba%C5%9Bnie_(Grimm%2C_1929)), used under CC BY-SA 4.0.

Checking… —

Narrator

Audio is kept per voice, so a new narrator is read afresh from here on. Anything you have already heard stays as it was.

Finding voices…

Checking what is available…

Reading

Text size
Adjusts the reading column only.

Sleep timer

Vesper fades out over the last twenty-five seconds, so it never cuts.

Contents

Baśnie

  1. 01 Chata w lesie 9 min
  2. 02 Kopciuszek (Grimm, 1929 10 min
  3. 03 Ubogi i bogaty (Grimm, 1929 8 min
  4. 04 Rupiec Kopeć 6 min
  5. 05 Wszechwiedzący doktór 4 min
  6. 06 Białośnieżka i Różanka 11 min
  7. 07 Jednooczka, Dwuoczka, Trzyoczka 11 min
  8. 08 Pastuszka gęsi 7 min
  9. 09 Pastuszek (Grimm, 1929 2 min
  10. 10 Biedny młynarczyk i Kotek 7 min
  11. 11 Ukradziony grosik 2 min
  12. 12 Duch we flaszce 8 min
  13. 13 Siedmiośpiochy 1 min
  14. 14 Król Drozdobrody 8 min
  15. 15 Krasnoludki (Grimm, 1929 2 min
  16. 16 Król żab 7 min
  17. 17 Mali czarodzieje 3 min
  18. 18 Trzy pióra (Grimm, tłum. Londyński 5 min
  19. 19 Śmierć kurki 3 min
  20. 20 Pies i wróbel (Grimm, 1929 6 min
  21. 21 Wilk i człowiek 2 min
  22. 22 Słodka potrawa 1 min
  23. 23 Mysi-królik i niedźwiedź 5 min
  24. 24 Trzej bracia (Grimm, 1929 4 min
  25. 25 Zając i jeż 5 min
  26. 26 Włóczęgi 4 min
  27. 27 Pan Grubas 2 min
  28. 28 Dziewczynka i lalka 7 min